Leonid Tielatnikow
Leonid Pietrowicz Tielatnikow (ros. Леонид Петрович Телятников; ur. 25 stycznia 1951 w Wwedenka, zm. 2 grudnia 2004 w Kijowie) - major służby wewnętrznej, dowódca przyzakładowej straży pożarnej nr 2 Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej.
Życiorys
Urodził się 25 stycznia 1951 w miejscowości Wwedenka w obwodzie kustanajskim w Kazachstanie. Po ukończeniu szkoły średniej pracował jako elektryk w zakładzie napraw samochodów. W 1971 roku ukończył z wyróżnieniem Szkołę przeciwpożarową w Swierdłowsku uzyskując stopień inspektora straży pożarnej.
26 kwietnia 1986 roku
W chwili awarii przebywał w swoim mieszkaniu w Prypeci. Następnie został telefoniczne powiadomiony o skali pożaru. O godzinie 1:46 (20 minut po awarii) znajdował się już pod blokiem IV.
| „ | Gdy przybyłem na teren elektrowni zobaczyłem zniszczenia na wydziale aparatury czwartego bloku energetycznego i pożar na dachu wydziału aparatury trzeciego. Ogień był w wielu miejscach i na różnych wysokościach - od 12.5 do 71.5 metra. Samochody podłączone były do hydrantów. Zapytałem, gdzie jest dowódca warty. Legun S.I. odpowiedział ze pobiegł on do naczelnika zmiany elektrowni. Po narożnych schodach wszedłem na dach maszynowni. Strażak Priszczepa W. A. zameldował: "Likwidujemy pożar na dachu." Ale to i sam zobaczyłem. Dałem rozkaz przygotowania jeszcze jednej prądnicy i zabezpieczenia się linką ratowniczą. Powiedziałem. żeby nic lać wody bez potrzeby. Na powierzchni 200 - 500 metrów kwadratowych zapadł się dach. Poprzez strażaka Szawreja L.N. przekazałem rozkaz: WPCz-2 (przyzakładowa straż pożarna nr 2) pozostanie na dachu hali maszyn, a SWPCz•6 (miejska straż pożarna z Prypeci) i inni niech wejdą na dach trzeciego bloku energetycznego i tam gaszą pożar. Potem pobiegłem do naczelnika zmiany elektrowni. Po drodze ustaliłem, że wewnątrz hali maszyn nie ma ognia. Obejrzeliśmy czwarty blok. Poprzez uszkodzone panele można było zobaczyć kanał przewodowy - nie było w nim pożaru. Jednakże w centralnej sali wyraźnie było widać ni to zorzę, ni to świecenie. Co to? Przecież w centralnej sali, oprócz "piątaka" reaktora nic nie ma - nie ma tam co płonąć. Doszliśmy do wniosku, że świecenie pochodzi od reaktora. Zadzwoniłem i scharakteryzowałem sytuację z poleceniem przekazania meldunku do Kijowa. Poleciłem też żeby operator radiostacji połączył się z drugą częścią WPCz-2 i skierował ją na budynek reaktora, na pomoc SWPCz-6. Założyłem respirator. Wszedłem na dach hali reaktora IlI bloku żeby się przekonać jaka jest sytuacja. Ciśnienie wody było słabe. Wydałem rozkaz, aby dwa samochody pompowały wodę do sieci. Skierowałem się do wydziału aparatury poprzez korytarz transportowy czwartego bloku. Nie było tam jednak możliwości przejścia, gdyż silnym strumieniem płynęła woda. W tym czasie z dachu zszedł W.P. Prawik i zameldował o sytuacji. Razem z nim zeszło jeszcze siedem osób. Wszyscy się źle czuli: mdliło ich. |
” |
| — autor, Leonid P. Tielatnikow
| ||
26 kwietnia 1986 roku jako najwyższy rangą pełnił funkcję dowódcy gaszenia pożaru bloku 4. W czasie awarii otrzymał dawkę promieniowania, wynoszącą 4 Gy[uwagi 1].
Śmierć
Odznaczenia
Uwagi
- ↑ Jednorazowe napromieniowanie całego ciała człowieka dawką co najmniej 5 Gy zazwyczaj prowadzi do śmierci w ciągu 14 dni.