Zmiany
→Pierwsze reakcje: Poprawiona literówka. Brak jednej litery.
=== Pierwsze reakcje ===
Około 1:32, do dyrektora elektrowni [[Wiktor Briuchanow|Wiktora Briuchanowa]], przebywającego wówczas w swoim mieszkaniu w Prypeci zadzwonił naczelnik wydziału chemicznego informując go pożarze w elektrowni i że został po niego wysłany zakładowy autobus wyposażony w radiostację. Podczas jady jazdy korzystając z radiostacji skontaktował się z dyżurną telefonistką nakazując jej powiadomienie wszystkich służb o wypadku, zgodnie ze stosowną procedurą awaryjną.
Około 1:55, telefonicznie o wypadku zostaje poinformowany szef sztabu zakładowej obrony cywilnej Sierafim S. Worobjew i zostaje poproszony o pilne przybycie do elektrowni. W drodze ze swojego mieszkania spotyka I. sekretarza komitetu zakładowego partii – Siergieja Paraszyn, który również został powiadomiony o wypadku. Kiedy dotarli ono do biura dyrektora znajdowali się tam już I. sekretarz Komitetu Miejskiego w Prypeci – A. Wiesiełowski. Razem zeszli do podziemnego schronu Obrony Cywilnej znajdującego się pod elektrownią. Worobjew otworzył masywne drzwi. W schronie znajdował się dozymetr. Urządzenie wskazywało na skali maksymalny odczyt promieniowania tła. Widząc to dyrektor miał powiedzieć. "''Ten instrument jest wadliwy. W naturze nie występują dawki''". Worobjew powiadomił o wypadku oficera dyżurnego Sztabu Obrony Cywilnej w Kijowie a Briuchanow zaczął informować o sytuacji władze [[Sojuzatomeniergo|Wszechzwiązkowego Zjednoczenie Przemysłu „Sojuzatomeniergo” w Moskwie]].